W sieci pojawiły się listy otwarte zaniepokojonych instruktorów (pierwszy od instruktorów z Chorągwi Gdańskiej, drugi to głos instruktora z Łodzi). Co wzbudziło ich kontrowersje?
To, że nowe stopnie nie są dla kadry wspierającej, bo pojawił się obowiązek pracy na funkcji przybocznego lub drużynowego.
Takie właśnie były podstawowe założenia noweli stopni instruktorskich:
kształtować wychowawców! A dlaczego? Bo na 6 500 drużyn, 2 000 z nich
prowadzą drużynowi bez stopnia, mimo że w organizacji jest prawie 12 000
instruktorów*!
Faktem jest też jednak to, że nie
mamy w ZHP narzędzi do pracy z kadrą wspierającą. I choć uważam, że do
pewnego stopnia wolałbym nie rozdzielać "wspierających" od wychowawców (np. młoda drużynowa może
być świetnym rzecznikiem i jeszcze mieć doskonałą praktykę w ramach
swoich studiów dziennikarskich/politologicznych), to rozumiem, że na
poziomie chorągwianym i dalszym po prostu potrzebujemy fachowca, np.
informatyka. Możemy go albo zatrudnić za pieniądze (outsourcing), albo
zachęcić i wykształcić - tylko nie mamy jak. Proponowane jest proste rozwiązanie: wprowadźmy osobną ścieżkę rozwoju dla kadry wspierającej.
Podnoszony jest jednak także postulat, że brak stopni instruktorskich
odbierze tej kadrze czynne prawo wyborcze - i to mi nie przeszkadza. Byłbym skłonny pójść nawet delej i dać takie prawo tylko i wyłącznie drużynowym, bo to dla nich
jest ta organizacja i ich ma wspierać. Oczywiście, drużynowi nie wszystko wiedzą, ale na każdy zjazd mogliby przychodzić wszyscy i przekonywać do swoich racji. Grunt, by decyzja leżała w gestii osób, które ostatecznie odpowiadają za rozwój młodych ludzi. Jest w tym pewne zagrożenie (populizm, kontrolowanie samego siebie), które trzeba rozważyć i znaleźć dobre bezpieczniki - ale co do zasady, pomysł mi odpowiada.
Nowe wymagania: uchwałowe lub ładne ;-)
* - liczby podaję za Marianem Antonikiem z forum "Harcmistrzowie"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopnie instruktorskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopnie instruktorskie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 3 stycznia 2017
piątek, 30 grudnia 2016
Nowe stopnie, część 3: HM
Został już ostatni - mistrzowski - stopień do omówienia. Konsekwentnie, mamy w nim więcej służby, harcowania i refleksji, a mniej - to rewolucja! - pięcia się w górę po szczeblach struktury ZHP.
Link do wymagań: klik! (ładna wersja)
Komentarz do zmienionej idea stopnia harcmistrza i harcmistrzyni (nowe, stare,Dba o swój wszechstronny rozwój. Stara się dotrzeć do prawdy o sensie życia. Konsekwentnie realizuje swoje cele życiowe. Osiągnął założoną przez siebie dojrzałość w życiu rodzinnym, zawodowym, i społecznym. Kreuje rzeczywistość. Jest znaczącą osobowością w zespole instruktorskim, z którym aktywnie pracuje (, i) w środowisku swojego działania. Dzieli się własnymi doświadczeniami życiowymi i wychowawczymiWłasne doświadczenia życiowe i wychowawcze potrafi przełożyći przekłada je na trwały dorobek. Po mistrzowsku stosuje harcerski system wychowawczy. Ma dużą wiedzę i umiejętności w zakresie samodzielnego kierowania zespołem. Potrafi inspirować i organizować swoje środowisko do potrzebnego społecznie działania. Wpływa na oblicze harcerstwa, buduje jego tożsamość. Jest wzorem dla instruktorów.
Nowy początek jasno wskazuje, że czerwona podkładka, mimo że jest ostatnią do zdobycia, nie oznacza końca naszego rozwoju nie tylko harcerskiego/instruktorskiego, ale i jako człowieka w ogóle. Stawianie sobie wyzwań stanowi jedną z trzech zasad harcerskiego wychowania i ponownie - konsekwentnie - pojawia się między wierszami argument, że niemożliwe jest wpływać na wychowanków bez mocnego przykładu z własnej strony. Tę realną aktywność widać też w zdaniu o dzieleniu się własnym doświadczeniami.
Drugie zdanie, o sensie życia, można rozumieć w aspekcie duchowym, ale też do bólu konkretnym: opieraj swoją wiedzę na sprawdzonych faktach. Drąż, poszukuj prawdy, sprawdzaj dokumenty, czytaj, zadawaj dobre pytania, ale też słuchaj odpowiedzi. To trafia w punkt zwłaszcza dziś, zwłaszcza w Nowym Roku, gdy w tym starym całe społeczeństwa podejmowały ważne decyzje (jak zajmować się uchodźcami, jak budować przyszłość i bezpieczeństwo państw w Europie, jak reagować na łamanie elementarnych praw człowieka na świecie) bazując na swoich wyobrażeniach, a nie faktach. Na strachu, zamiast rycerskiej odwagi i odpowiedzialności.
Drobne skreślenie łącznika "i" w zdaniu o byciu znaczącą osobowością zmieniło charakter tego punktu. Już nie chodzi o bycie znaczącą osobowością w ogóle, to znaczy także poza harcerstwem. Nacisk jest położony na jakość działań podejmowanych w ramach pracy w wybranym zespole instruktorskim. Tego trochę żałuję, bo im więcej wszechstronnych liderów z prawdziwego zdarzenia, tym lepiej, ale rozumiem, że jest to konsekwencją dostosowania stopnia do 21-latków, którzy na tę ścieżkę mogą dopiero zacząć wchodzić.
Moim ulubionym nowym zdaniem jest to, którego - wydawałoby się - nie trzeba pisać, bo tkwi w rdzeniu nazwy stopnia. Chodzi oczywiście o bycie mistrzem harcerskiego systemu wychowawczego, co w skrócie pozwolę sobie nazwać po prostu mistrzem harców. Ten element idei stopnia jest dla mnie jego kwintesencją. W ten właśnie sposób myślałem o zadaniach, których chciałem się podjąć w ramach próby: wspomaganie drużynowych i przybocznych w pracy z ideą, stosowaniu metody i szukaniu najwłaściwszego programu realizujące zasady harcerskiego wychowania. Mocne zdanie, równoważące "korporacyjne" ciągoty do li tylko zarządzania organizacją z poziomu chorągwi. Tak właśnie widzę budowanie tożsamości ZHP.
Najważniejsze nowe wymagania (nowe, stare,
4. Świadomie stosuje harcerski system wychowawczy, upowszechnia go i dzieli się własnymi doświadczeniami.
6. Kierował zespołem instruktorskim. W jego działaniu kształtował postawy oraz poszerzał wiedzę i umiejętności instruktorów.
7. Wykazał się skutecznym stosowaniem Systemu pracy z kadrą w kierowanym przez siebie zespole instruktorskim.
Zniknęły wymagania o znajomości sytuacji hufca i chorągwi, a także podejmowaniu wyzwań stojących przed ZHP. Tego akurat nieco żałuję, bo harcmistrz musi mieć i czuć odpowiedzialność za całą organizację. Dostrzegam jednak, że jest to otwarcie drogi dla tych, którzy nie chcą piąć się za bardzo "w górę" i wolą robić dobrą robotę w drużynach, szczepach i hufcach. Jest tych osób sporo!
PS: 3 stycznia ukaże się ostatnia, czwarta część cyklu, a w niej o reakcjach instruktorów ZHP na omawiane zmiany.
wtorek, 27 grudnia 2016
Nowe stopnie, część 2: PHM
Przewodniku! Złóż sobie postanowienie noworoczne: otworzę próbę na podharcmistrza. Nowe wymagania (klik! ładna wersja) gwarantują ekscytujące wyzwania.
Zobaczmy, jak zmieniła się idea stopnia (stare, nowe,Określa kierunki swojego rozwoju i je realizuje. Pracuje nad własnymi słabościami, przełamując je.Swoją postawą propaguje harcerski systemwartości.Przykładem osobistym świadomie i pozytywnie oddziałuje na otoczenie. Rozumie ludzi i otaczającą go rzeczywistość – reaguje na ich potrzeby. Systematycznie stosuje służbę jako narzędzie harcerskiej pracy wychowawczej. Potrafi zauważyć sytuacje problemowe i je rozwiązywać. Umie spojrzeć na nie szerzej, niż tylko z perspektywy własnego środowiska. Buduje swój autorytet. Doskonali swą wiedzę i umiejętności wychowawcze. Dzieli się nimi z kadrą. Świadomie i konsekwentnie stosuje metodę harcerską. Pracuje w zespole instruktorskim. Ma własny pogląd na sprawy nurtujące jego środowisko harcerskie. Wzmacnia tożsamość harcerstwa.
Ponownie wybijają się dwie rzeczy: świadome stosowanie metody harcerskiej, której niezbędnym elementem jest przykład własny (stąd nacisk na wyniki pracy nad sobą i pozytywne podejście) oraz praca ze służbą, nacisk na bycie pożytecznym dla innych ludzi. Przekłada się to na nowe wymagania:
- 4. W swojej pracy instruktorskiej świadomie wykorzystuje służbę.
Piękne wymaganie, które pozwoli odzyskać harcerstwu etos rycerskości, pomocy potrzebującym, sprawiania dobrych uczynków. Skauci - zwiadowcy - właśnie takie sytuacje mieli dostrzegać przez cały czas; stąd też Bear Grylls określa nas, jako "Globalną Armię Dobra". Zasłużmy na to określenie naszymi działaniami. - 5. Wykazał się umiejętnością pracy w zespole, komunikowania się oraz motywowania innych. Zrealizował zadanie instruktorskie na poziomie szczepu lub hufca.Mamy tu lekkie modyfikacje, które są zgodne z "odmłodzeniem" stopni. Podharcmistrza realizuje drużynowy; naturalnym polem jego rozwoju jest szczep i hufiec. Dobrym zadaniem byłoby zorganizowanie bazy/trasy szczepu na Rajd Arsenał, członkostwo w sztabie rajdu namiestnictwa (lub lepiej: jego prowadzenie, np. zrobienie Rajdu Orlim Szlakiem).
- 8. Świadomie stosuje "System pracy z kadrą"
Chodzi o upowszechnianie standardów przyjętych w harcerstwie. Z grubsza można je sprowadzić do tego, że funkcje mają obejmować osoby do tego przygotowane, przeszkolone (ukończony kurs), z odpowiednimi stopniami. Jakże często zdarza się porzucenie drużyny lub szczepu, które zmusza młodszych, często bez żadnego przygotowania, do przejęcia funkcji. W Zobowiązaniu Instruktorskim jest mowa o wychowaniu następcy i ten punkt jest tego konsekwencją.
Uwaga: w 2017 roku dokument "System pracy z kadrą" będzie zmieniany, linkuję obecnie obowiązującą wersję. - 9. Pracuje nad swoją postawą instruktorską. Doskonali swoje umiejętności harcerskie i instruktorskie - w trakcie próby brał udział w minimum 2 wybranych formach kształceniowych.
Lekka zmiana akcentów: rozwój nie tylko wiedzy i umiejętności, ale także praca nad własną postawą, którą to mamy przyciągać do harcerstwa i oddziaływać na wychowanków naturalnie i pośrednio. Warunki zamknięcia próby precyzują, że kurs podharcmistrzowski jest obowiązkowy (polecam tajemniczy HAKAN!). Druga forma może być natomiast dowolna i spodziewam się, że w próbach będziemy mieli wiele ciekawych propozycji, bo nasi instruktorzy potrafią zajmować się wszystkim od żonglerki, po jazdę konną. I te zainteresowania jak najbardziej warto wplatać w harcerstwo! - 13. Orientuje się w historii i aktualnej sytuacji harcerstwa. Korzysta z harcerskiej literatury i mediów. Przeczytał minimum 3 wybrane książki harcerskie.
Polityczne zaangażowanie harcerstwa przedwojennego. "Przejmowanie" harcerstwa w PRL. Spory o harcerstwo u progu lat 90. Dyskusje o zmianie Prawa i Przyrzeczenia. Sprawa dh. Adama Mazguły. Wypracowanie rzetelnej opinii na te i inne tematy wymaga szerszej wiedzy, niezbędnej świadomemu instruktorowi przede wszystkim po to, by potrafił poprowadzić rozmowę na ten temat z zaciekawionym/zaniepokojonym rodzicem, ale także po to, by móc podejmować rozsądne decyzje w momencie, gdy przyjdzie nam wybrać między jakimś nowym tekstem Prawa, a starym.
Spotkałem się z krytyką terminu "książki harcerskie", ale wydaje mi się przesadzona. Chodzi o książki pisane przez i dla harcerzy, o naszej historii, ale też przyszłości. Spory o metodę i metodykę. Jestem zdania, że książki te powinny uzupełniać się z pozostałymi wymaganiami: wspierać nas w ich realizacji. W razie trudności z wyborem tytułu, chętnie pomogę. - 14. Wykazał się znajomością przepisów finansowych i organizacyjnych oraz zasad prowadzenia obozu harcerskiego odpowiadających wymaganiom stawiany kierownikom wypoczynku.
Podharcmistrz to oczywiście i komendant obozu, to wiadomo. Nowością jest to, że znać trzeba wszystkie przepisy, które regulują np. pracę szczepu, albo zespołu hufca. Bycie na bieżąco to oczywistość w dynamicznej organizacji dla młodzieży. - 15. Wykazał się umiejętnością pozyskiwania środków na działalność harcerską.
W stosunku do poprzedniej wersji tego wymagania, mamy tu uproszczenie. Poprzednie precyzowały, że zdobywane środki miały pochodzić od samorządów; teraz obowiązuje zasada "nieważny sposób, ważny efekt". Ale bez kradzieży, proszę ;-)
Nowe wymagania oficjalnie obowiązują od 1 stycznia 2017 roku! Wkrótce część trzecia: nowe wymagania prób harcmistrzowskich.
poniedziałek, 12 grudnia 2016
Nowe stopnie, część 1: PWD
Mamy nowe wymagania na wszystkie trzy stopnie instruktorskie!
Nowa uchwała o systemie stopni instruktorskich (klik! ładna wersja) pojawia się po ponad 5 latach od poprzedniej. Jeszcze wcześniejsze zmiany były w 2009 r. Dobrze, że robimy w ZHP systematyczny przegląd dokumentów. Ewaluacja pozwala na stopniową ewolucję organizacji. Był to też bardzo szeroko konsultowany dokument Rada Naczelna podlicza, że do poprawienia systemu przyczyniło się ponad 400 instruktorów.
Przebłysk zmian mamy już na początku. Oto określono, że "stopnie instruktorskie wyznaczają drogę rozwoju instruktorskiego, a ich celem jest kształtowanie instruktorów-wychowawców" (pkt. 5, pochylenie oznacza nowy zapis). Ten kierunek - kształtowania instruktorów wychowawców - jest i będzie podkreślany w ZHP coraz mocniej po decyzji RN. W skrócie: mamy ustalone trzy kierunki rozwoju kadry do 2017 roku:
- Doprowadzenie do sytuacji, w której drużyny działają metodą harcerską,
- Doprowadzenie do sytuacji, w której drużyny w każdym swoim działaniu świadomie realizują harcerski ideał wychowawczy,
- Praca wszystkich poziomów harcerskiej struktury zgodnie z Systemem pracy
z kadrą w ZHP.
Idea stopnia
Swoją postawą propaguje harcerski system wartości wynikający z Przyrzeczenia i Prawa Harcerskiego. Poznaje siebie i motywy swojego postępowania. Pracuje nad własnymi słabościami i rozwija zdolności. Jest wzorem dla harcerzy.
Z jednej strony, widać ogromny nacisk na właściwą postawę przyszłego instruktora. Dla niego harcerski ideał jest praktykowanym wzorem wychowawczym. Instruktor między innymi musi być rycerski, karny, ofiarny; musi też przestrzegać abstynencji od alkoholu i tytoniu, skoro i one są w Prawie obecne.
Czy to dziwi? Jeżeli jesteśmy organizacją wychowującą na własnym przykładzie, to nie da się tego zrobić, jeśli cały PiPH nie jest zgodny z naszym światopoglądem. Oczywiście, odrębną kwestią jest ewentualna zmiana treści Prawa. Niemniej, by być wychowawczo skutecznym i wiarygodnym, trzeba być prawdziwym. Hipokryzji mamy na świecie dosyć, a młodzi ludzie zasługują na to, by pracowali z nimi prawdziwi wychowawcy.
Z drugiej strony, dostosowuje się stopień do poziomu przybocznych: młodych ludzi, którzy dopiero staną się liderami; stąd zanik "uzdolnień przywódczych". Dobry, doświadczony drużynowy to teraz podharcmistrz!
Pytanie czy rzeczywiście doprowadzi to do większej liczby zamykanych prób, ot choćby w naszym hufcu. Biorąc udział w konsultacjach nowego systemu, wysłałem do Rady Naczelnej list, w którym zwracałem uwagę, że doniosłość Zobowiązania Instruktorskiego i idącej za tym odpowiedzialności często onieśmiela 17-latków, którzy odsuwają tę decyzję (twardą deklarację ideową!) na później.
Mimo to, krok uważam za rozsądny. Chcemy wychowywać młodych ludzi; to oznacza krzewienie określonych postaw. Nie da się tego zrobić, jeśli samemu się w to nie wierzy. Zbyt wiele mamy zbiórek, na których forma dominuje treść! Gra między zastępami nie jest po to, by "rozgnieść" przeciwników - powinna być okazją dla instruktora do pracy nad rycerskością, nad zasadami fair-play.
Podobnie, sprawdzania porządków na obozie nie robi się "bo tak było od zawsze", tylko, by budować w harcerzach poczucie odpowiedzialności za siebie. Jeżeli "robienie pilota" z pryczy doprowadza do buntu harcerzy, to należy z niego zrezygnować - bo mamy podejście indywidualne. To my staramy się dotrzeć do konkretnego chłopaka i dziewczyny, a nie oni muszą się ugiąć przed naszymi standardami. Wpływajmy na nich pośrednio!
Przejdźmy do konkretnych zmian w wymaganiach.
Nowości:
- 9 miesięcy aktywnej służby w drużynie, zamiast połowy roku "praktyki";
- trzeba się dodatkowo wykazać:
- pracą z PiPH / Obietnicą i Prawem Zucha,
- samodzielnym prowadzeniem zbiórek;
- na biwakach ma być kontakt z przyrodą;
- trzeba uczestniczyć w "organizowaniu i przeprowadzaniu gier i form pracy wykorzystujących kontakt z przyrodą", czyli harcować :-);
- trzeba się wykazać znajomością regulaminu mundurowego oraz ceremoniału musztry w pracy z drużyną;
- trzeba wykorzystywać harcerską literaturę i przeczytać co najmniej 3 książki harcerskie;
- nowymi warunkami zamknięcia próby są także:
- zapoznanie się z "Polityką ochrony bezpieczeństwa dzieci w ZHP",
- zdobycie wiedzy i umiejętności odpowiadających wymaganiom stawianym wychowawcom wypoczynku (co może - ale nie musi - oznaczać udziału w takim kursie).
W kolejnym odcinku: o zmianach w wymaganiach na stopień podharcmistrzyni i podharcmistrza.
PS: Opiekunowie prób! Od teraz zorganizowanie Zobowiązania Instruktorskiego jest waszym obowiązkiem. Macie na niego 3 miesiące od przyznania stopnia (pkt. 67 g).
PPS: w sieci pojawiły się różne listy otwarte zaniepokojonych instruktorów - o nich będzie w kolejnych częściach tego cyklu.
środa, 9 marca 2016
O stopniach instruktorskich. List do Rady Naczelnej
Na fanpejdżu Rady Naczelnej ZHP padło hasło do braci instruktorskiej o wysłanie uwag o systemie stopni instruktorskich. Załączam niżej list, który im wysłałem. Rada już się spotkała i z niecierpliwością czekam na ich wnioski!
Blog początkowo miał być o prawie harcerskim, ale nie tylko o nim mam ochotę pisać. Zaczynamy transformację!
Kurson
Szanowna Rado,
Przeczytałem przed chwilą Wasz apel na fb i chciałbym, choćby i na ostatnią chwilę, podzielić się moimi spostrzeżeniami.
Zdobywałem
ten stopień w ramach poprzednich wymagań, zamknąłem próbę po roku mając
20 lat. Kurs przewodnikowski (wtedy nieobowiązkowy) poprzedzający
otwarcie próby był dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Skupiał się na
idei bycia instruktorem, na misji ruchu harcerskiego; budził w nas,
kursantach, ducha do działania, tworzył liderów z prawdziwego zdarzenia.
W
styczniu tego roku prowadziłem kurs pwd dla (średnio licząc) 17-latków i
brakowało mi głębszych rozmów o wspomnianych idei i misji. Trudno
porozmawiać o odpowiedzialności instruktora z młodymi ludźmi, świeżo na
harcerskiej-kadrowej ścieżce. Oni byli świeżymi przybocznymi, ja w swoim
czasie miałem już 4 lata w kadrze drużyny, w tym rok jako drużynowy.
Jest
inaczej - nie powiedziałbym, że to gorzej, gdyby nie jedna obserwacja.
Kurs pwd robimy w hufcu co roku, i co roku jedzie na niego >20 osób.
Jednak tylko kilka osób otwiera w ogóle próbę przewodnikowską. Nie
wydaje mi się, żeby problem leżał po stronie hufca (zewnętrznej). Mam
wrażenie, że ci młodzi ludzie wyczuwają, że złożenie zobowiązania
instruktorskiego to poważna deklaracja i odsuwają od siebie tę decyzję.
Moglibyśmy
im mówić, że to nic takiego ta odpowiedzialność, ale to wymagałoby
zmiany całego stylu pracy. Instruktor to dla nas duże słowo.
Co
bym zmienił? Baden-Powell na pierwszych zbiórkach polecał robić gry i
dać się "wyszaleć" chłopakom, zanim w ogóle powie się im coś o Prawie.
Myślę, że ten sam mechanizm powinniśmy zastosować i u nas. W swoim
szczepie zaobserwowałem, że nie jest łatwo zmotywować kadrę do
wyjechania na drugi kurs: drużynowych. W efekcie mam wiele osób, które
ukończyły tylko kurs pwd, a są przybocznymi.
Ci
17-latkowie jadą na kurs, bo chcą pomóc drużynowemu, chcą się przydać w
kadrze. Potrzebują wiedzy o tym, jak robić fajne zbiórki, co to jest
program pracy. Jeżeli "wkręcą się" w naszą organizację, to wtedy możemy
zacząć pokazywać im, że za formami płynie ważna treść. I że można
świadomie stosować te formy do osiągnięcia konkretnego celu
wychowawczego. Że to jest "plastyczne".
Nie chcę
jednak sugerować zamiany kolejności kursów pwd i drużynowych zbyt mocno.
W te wakacje organizuję kurs drużynowych w nowej - leśnej - formule.
Być może efekty będą lepsze? Niemniej, powyższe myśli towarzyszą mi od
dłuższego już czasu. Korzystam z okazji, by się nimi podzielić.
PHM
Jedyna
rzecz, która mnie zastanawia to ogromna liczba obowiązkowych kursów,
które trzeba odbyć, by zostać komendantem szczepu lub namiestnikiem.
Realia
w naszym hufcu są takie, że szczepy przejmują przewodnicy; czasem mają
otwartą próbę phm. Po prostu taka jest rotacja pokoleń w naszym młodym
środowisku.
Dla młodych ludzi obowiązkowy kurs do
odbycia to przykry obowiązek i zderzenie z tą stroną harcerstwa, której
nie lubią - zazwyczaj. Dlatego może byłaby możliwość, żeby kursy kom.
szczepów/namiestników/KKK zintegrować jakoś z kursami phm?
Inna
moja wątpliwość dotyczy w ogóle rozdzielenia tych kursów. Nie wydaje mi
się, żeby harcerstwo dało się podzielić tak łatwo na działy:
organizacja (kom. szczepu), program (namiestnictwo), kształcenie (KKK).
Moim zdaniem kom. szczepu zdecydowanie więcej pracuje z kadrą, niż szef
ZKK. To on ma wyzwanie, by utrzymywać motywację swoich drużynowych do
działania, to on rozwiązuje ich problemy, to on jest na pierwszej linii
inspiracji - także programowej (przynajmniej takie są realia
mokotowskie).
Postulowałbym, by słowo
PODHARCMISTRZ(YNI) oznaczało osobę, która zna się na harcerstwie i
dobrze je zrobi, niezależnie od funkcji którą posiada. Nie wydaje mi
się, byśmy potrzebowali dodatkowych obowiązkowych kursów dla nam./kom/
szczepu/KKK. Te treści możnaby częściowo wpleść do kursu phm, a
częściowo odrzucić. Słowem: zaufajmy zielonej podkładce, dajmy spokój z
OKK.
HM
Otworzyłem próbę po paru
latach bojów z tą myślą. Słowo harcmistrz ma dla mnie bardzo dużą wagę
emocjonalną: to mistrz harców, to autentyczny wódz i leśny człowiek.
Czerwona podkładka oznacza mistrzostwo w tworzeniu magicznej harcerskiej
atmosfery. To Sedlaczek, Gromski, Kamiński, Orsza, Zośka, Chytry Kot - i
wielu innych. To moje wzory i autorytety.
Harcmistrz
to druh, który przy ognisku potrafi opowiedzieć gawędę tak żywo
obrazującą o co chodzi w harcerskim stylu, że od razu chce się za nim
podążać. To mistrz innych instruktorów: ma zawsze dobrą radę, pomoże
rozwiązać najtrudniejszy problem, jest osobową fontanną inspiracji.
Z
takim nastawieniem zacząłem czytać wymagania na stopień hm i...
rozczarowałem się. Odniosłem wrażenie, że z harcmistrzów robimy mistrzów
organizacji - a nie metody, idei, ducha wartości. Te wymagania są
bardzo techniczne. Niby to wszystko jest ważne, ale mam wrażenie, że
ostatecznie harcmistrzowie są wypychani z "dołów" do "góry". Wszyscy,
bez wyjątku.
Dlaczego nie można zrobić stopnia
harcmistrza, będąc drużynowym? Albo choćby i samym komendantem szczepu?
Czy każdy harcmistrz musi być komendantem hufca, szfem zespołu
kształcenia, skarbnikiem chorągwi? Na pewno ich potrzebujemy - ale
chciałbym wiedzieć, że jest też druga ścieżka, ścieżka o której mówi
Marek Gajdziński.
Życzę owocnych obrad!
Czuwaj!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


